niedziela, 5 października 2014

Hiszpańska kolej.

   Uwielbiam pociągi! Bardzo często nimi jeżdżę od kiedy pamiętam, lubię widoki i śmieszne/straszne/żałosne sytuacje które mogą nas spotkać przemierzając nasz piękny kraj. Tutaj też sentymentalnie wracam do czternastogodzinnych podróży na trasie Lublin-Kołobrzeg, ludzi wskakujących przez okna na centralnym, kilkugodzinne opóźnienia, nie powiem, komedia. Na prawdę widzę ogromną różnicę między tym co było dziesięć lat temu a tym, co jest teraz. Zdaję sobie sprawę, że nie każdego może ten temat interesować, ale ja się po prostu jaram :D. 

   Na swoją pierwszą podróż wcale się nie cieszyłam. Jak wspominałam w poprzednich postach, bardzo się stresowałam. Był to ostatni pociąg tego dnia i wolałam się nie spóźnić. Odjeżdżałam ze stacji głównej Barcelona Sants. Przed wejściem do strefy pociągów dalekobieżnych należy okazać bilet. Potem jest kontrola bagażu, nie jest tak restrykcyjna jak na lotnisku ale prześwietlają nam torby. Jest tak na każdej dużej stacji np. w Madrycie, na mniejszych stacjach nie. Potem wszyscy czekają grzecznie na swoją kolej i 10minut przed planowanym odjazdem skanują nam bilety a następnie wpuszczają na peron. Wsiadamy do pięknego pociągu z fotelami lepszymi niż w samolotach lotu na trasie Warszawa-Barcelona i pędzimy z prędkością 300km/h. Prędkość odczuwałam, gdy w tunelach pociąg się rozciągał (dosłownie) i zatykało mi uszy oraz gdy próbowałam się przejść po wagonie. Z Madrytu do Barcelony przejedziemy w 2,5 godziny!  Pociąg zatrzymuje się na większych stacjach. Dostajemy słuchawki i możemy słuchać muzyki/oglądać film na jednym z dwóch telewizorów. Jeju jak ja się cieszyłam na mój drugi raz haha :D. Należy dodać, że pociągi są IDEALNIE na czas. 

   Ogromną różnicą w porównaniu do polskiej kolei jest zakup biletów. Im wcześniej tym taniej. Dajmy na to, mój bilet miesiąc przed kosztował 23euro, tydzień później 27 a kilka dni przed 60! Ja za swój Madryt-Tarragona na 5dni przed podróżą zapłaciłam 73euro. To bolało. Zazwyczaj bilety są wykupowane dużo wcześniej, szczególnie na popularnych turystycznych trasach.


Robione cichaczem, nie mogę się przełamać w robieniu zdjęć w miejscach publicznych, bo czuję się dziwnie. Na zdjęciu wagon Turista+, w klasie Turista jest mniej miejsca na nogi i fotele nie są tak wygodne ale uwierzcie, że na komfort podróży nie można narzekać.


video

Mam też jeden filmik z pociągu. Zwróćcie uwagę na kolor ziemi!
   

1 komentarz:

  1. oj znam te drogie pociagi w hiszpanii! ja tez za pociag do barcelony placilam jakos 60 euro. uhh..no ale komfort jest :)

    OdpowiedzUsuń