piątek, 28 listopada 2014

Opieka nad dziećmi - Hiszpania.

   Dosyć chaotycznie, ale zawiera wszystko to, o czym chciałam napisać.
   Moją drugą największą obawą zaraz za czy wrócę w jednym kawałku przed wyjazdem jako aupair była niepewność, czy sprawdzę się jako opiekunka, w końcu był to główny motyw mojego wyjazdu :D. Bardzo zależało mi na zdobyciu doświadczenia przed Stanami i urozmaicenia aplikacji. Na początku dzieci onieśmielone całą sytuacją były grzeczne, nie kłóciły się między sobą i słuchały się moich poleceń. Potem przychodziły momenty, w których nie mogłam wyjść z podziwu w związku z moimi umiejętnościami wychowawczymi oraz takie, w których myślałam o sobie jako najgorszej aupair w historii. Przytoczę tutaj kilka sytuacji w których miałam ochotę wyrwać sobie wszystkie włosy:
-gdy szliśmy na basen trzymałam za rękę Leyre, Pablo szedł kilka kroków przed nami. Czasami np. gdy był obrażony (wyłączyłam telewizor, kazałam odrabiać pracę domową) szedł szybciej i pozwalałam mu na to do momentu, w którym wszedł na przejście dla pieszych (wyraźnie zaznaczyłam, że ZAWSZE przechodzimy przez przejście, chociaż w mojej miejscowości był mały ruch a dorośli nie trzymali się zasad), zobaczył samochód w oddali i stanął na przejściu wpatrzony w nadjeżdżający samochód. Zdążyłam krzyknąć GO!, ale Pablo postanowił popatrzeć się jeszcze dwie sekundy w czasie, w którym dobiegłam do przejścia. Teoretycznie nic nie mogło się stać, bo przed każdymi pasami jest próg zwalniający i ludzie jeżdżą z małą prędkością, ale bardzo się wystraszyłam i był to ostatni raz, kiedy Pablo nie trzymał się mojej dłoni. Przy okazji w duchu miałam prośby, by nie widział tego zdarzenia żaden znajomy.
-codzienne kłótnie rodzeństwa, prowokowane  w większości przypadków przez młodszą dziewczynkę. Idziemy do parku, Pablo chce grać ze mną w piłkę, Leyre chce, żebym ją huśtała. Na początku proponuję wspólną zabawę, przez pół godziny dobrze bawimy się razem. Następnie proponuję podział czasu jaki mam poświęcić dla każdego (tu już w grę nie wchodziła zabawa wspólna). 15minut piłki, potem czas na huśtawkę. Nie mogłam pozwolić na faworyzowanie któregoś z rodzeństwa więc zazwyczaj kończyło się na wrzaskach, piskach, płaczu Leyre. Inna sytuacja, idziemy z rakietami grać w tenisa, nie mogą razem grać i dziewczynka stara się wymusić piskiem jej kolej.
-przekonywanie chłopca, że jest już godzina o której powinniśmy iść na lunch i już czas wyjść z wody
-znowu objawy opętania w miejscu publicznym, zazwyczaj był to basen. Z czasem nauczyłam się ignorować i nie myśleć o obecności osób obcych ale nie nastąpiło to od razu
    Nie spodziewałam się, że opieka nad dziećmi przyniesie mi tyle satysfakcji i radości. Każdorazowe Sylwia, I love you, wieszanie się na szyi, zabawy rozmiękczały moje serce. Każde nowe słowo po angielsku przekonywało o zdolnościach pedagogicznych :D. Dwójka dzieci, niby nie tak dużo. Mimo wszystko z jednym czułam się jak na półetatowej pracy, różnica jest OGROMNA. 
   Błędy które popełniłam:
-mimo wszystko czasami, mniej lub bardziej świadomie (z nią też miałam więcej pracy, jeżeli chodzi o uspokajanie) ulegałam dziewczynce i moja uwaga była skupiona częścięj na niej. 
-szłam na łatwiznę i "straszyłam" dzieci rodzicami, którzy zawsze byli po mojej stronie. Zrobiłam to może 4 razy przez dwa miesiące, gdy już nie miałam siły i kończyła się moja cierpliwość. Mimo to uważam, że zrobiłam to o 4 razy za dużo, bo wolałam, by dzieci miały szacunek do mnie.


 
   Przeglądając blogi, czytaj grupę polskich aupair w USA co jakiś czas można zauważyć poruszony temat fałszywych referencji, przez które dziewczyny bez doświadczenia nie radzą sobie z dziećmi. Moje zdanie jest takie, że nawet jeżeli nigdy nie opiekowaliśmy się dziećmi możemy być świetnymi opiekunkami-aupairkami a osoby z godzinami praktyki mogą się nie sprawdzić. Moim żywym przykładem i potwierdzeniem tego stwierdzenia jest moja siostra, która też po liceum pojechała jako aupair to Stanów nie mając przepracowanej jednej godziny z dzieckiem. Dawała sobie radę świetnie.  Myślę, że najważniejsze w stałej opiece nad dzieckiem jest obok odpowiedzialności, zaradności konsekwencja i zimna krew w pakiecie z pokerową twarzą. Dzięki konsekwencji budujemy swoją pozycję, dzieci nam ufają i dobrze jest się z nimi dogadać. Umiejętność radzenia sobie w stresowych sytuacjach to podstawa. W dzień, który wróciłam do Polski dostałam wiadomość "Pablo skręcił kostkę na basenie, jesteśmy w szpitalu, wszystko w porządku.". Tego samego dnia chłopiec na basenie, w miejscu, w którym byliśmy codziennie poślizgnął się. Był wtedy z rodzicami ale co, gdyby był pod moją opieką? Nie można w 100% upilnować dziecka. Moi hości, jak już wspomniałam byli bardzo wyrozumiali i z pewnością nie obwinialiby mnie za to. Przede mną rozmowy z rodzinami, których dziećmi będę opiekować się za oceanem. Myślę, że będę zadawać pytania "A co, jeśli...". To powinno dużo powiedzieć o stosunku rodziców do dzieci, aupair. Jeżeli chcemy uniknąć rozczarowania, moim zdaniem najlepszym sposobem jest przygotowanie się na najgorsze. Takie też było moje podejście. Nie miałam niczego wyidealizowanego.Jeżeli nie będę dawać sobie rady to po prostu wrócę.
   Mimo wszystkich minusów bytu opiekunki pokochałam tę pracę. Może sypnę teraz banałem często powtarzanym chociażby w listach do przyszłych host families, od dzieci można się wiele nauczyć. Jeżeli damy coś od siebie powinno się to zwrócić z podwójną siłą. Zdaję sobie sprawę, że mogą być też BARDZO problematyczne dzieci przez co aupairowanie stanie się koszmarem. Wtedy możemy zmienić rodzinę :).

2 komentarze:

  1. Ktoraagencja wysyla aupairki bez przepracowanej godziny jako opiekunka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadna, trzeba mieć referencje, które część dziewczyn naciąga, prosi znajomych/rodzinę o wypisanie.

      Usuń