piątek, 14 listopada 2014

Praga

   Ostatni raz widziałam się z Eliską, aupair z Czech w Madrycie. Wtedy zapowiedziałam swoje odwiedziny. Bilety kupiłam pod koniec września by spożytkować długi weekend za 102zł w jedną stronę. Towarzyszył mi lekki stres przed przyjazdem, bo przecież miałam się z nią spotkać w całkowicie innym środowisku. W Hiszpanii wspierałyśmy się razem, wymieniałyśmy doświadczenia, rozmawiałyśmy o podobieństwach w naszej kulturze. To naprawdę nas do siebie zbliżyło i nadal świetnie się rozumiemy, już planujemy odwiedziny w Warszawie. By zaoszczędzi czas wybrałam nocny kurs, nie zdecydowałam się na wagon sypialny ze względu na koszty oraz blokadę w głowie, że ktoś wcześniej na tym łóżku chrapał. W rezultacie spałam w porywach 2 godziny i byłam padnięta. Nie było czasu na odpoczynek, bo pierwszego dnia głównie chodziłyśmy i zrobiłyśmy mnóstwo kilometrów. Dzięki obeznaniu komunikacyjnemu Elli w dwa dnia zobaczyłyśmy wszystkie punkty turystyczne nie tylko te przedstawiane w przewodnikach. Trzeciego dnia poszłyśmy do jeszcze jednego punktu widokowego, potem kupiłam absynt i krecikowe napoje, byłam na wystawie  (Dali, Mucha, Warhol), przeszłam się jeszcze raz po mieście. Wieczorem byłam na wykładzie katalońskiego-Eliska zna doskonale hiszpanski, angielski a teraz uczy się katalońskiego, portugalskiego  i rumuńskiego. Szacun! Moje oczekiwania co do Pragi były ogromne, bo każdy zachwyca się tym miastem. Muszę potwierdzić, że: klimat jest! Nawet jesień przestała mnie przerażać. 
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz