czwartek, 19 marca 2015

Czy mogę zostać au pair nie znając języka? Nie mając prawa jazdy?

  TAK I TAK.

   JĘZYK


   USA:Na interview sprawdzany jest nasz poziom języka. Ma on być komunikatywny. Nie byłam w szkole treningowej ale dziewczyny powtarzają, że są osoby które nie potrafią skleić konkretnego zdania. Moim zdaniem: niech no tylko przyjmą Was do agencji! Potem jakoś poleci, na prawdę. Oczywiście im lepszy język tym wygodniej ale od czego jest translator. Nie mam problemów z angielskim ale obiektywnie oceniając każda z rodzin z którą rozmawiałam mówiła bardzo zrozumiale i na moje oko była gotowa powtórzyć każde pytanie. Moja przyszła host mama gdy mówiła i używała zaawansowanych określeń robiła przy tym słownikową notkę, na prawdę idzie się dogadać!  
  EUROPA: Wiele rodzin poszukuje dziewczyn które przez rozmowę z dziećmi nauczyłyby angielskiego. Często wymagane są podstawy języka ojczystego ale to nie jest reguła! Ja wyjechałam znając po hiszpańsku cześć i jak się nazywasz. Nie dasz sobie rady? Posprawdzałam dziesięć razy wszystko w internecie i bez problemu z lotniska dostałam się na dworzec skąd pojechałam do swojej rodziny. W domu na początku było śmiesznie ale rodzice przypomnieli present english ze szkoły a dzieci na prawdę szybko się uczą. Dasz radę! :D

   PRAWO JAZDY

   USA: Wymogiem przyjęcia do każdej z agencji jest ten dokument. KONIEC. Mój komentarz jest taki, że oczywiście zdecydowana większość rodzin wymaga odwożenia dzieci na zajęcia no i mieszkanie na przedmieściach może okazać się trudne ale ja miałam rodzinę z kilkumiesięczną dziewczynką gdzie moim obowiązkiem nie było rozwożenie jej po zajęciach dodatkowych a na koniec wylądowałam w rodzinie w centrum miasta. Niestety musimy brać pod uwagę rematch, o ile w Polsce możemy czekać za piecem na taką rodzinę to w Stanach czas by nas gonił. Zapisywać się na kurs!
   EUROPA: Lepiej mieć ale nie trzeba. Nie wiem, czy już wspominałam, ja swojej rodzinie na początku maja powiedziałam, że tak oczywiście mam prawo jazdy pięknie jeżdżę. Tymczasem nie byłam nawet zapisana na egzamin! (klamczucha) Zdawałam praktykę na dwa dni przed odlotem (!) i jak możecie sobie wyobrazić stres miałam ogromny. Szukałam w google jakie są konsekwencje jazdy bez uprawnień w Hiszpanii haha. Całe szczęście zdałam a dokument dosłała mi w trakcie mama. Nie polecam takich przekrętów. Na skajpie  i w mejlach Elena pisała, że będę prowadzić. Co się okazało na miejscu? Że jeździłam w sumie dwa razy. Samochód nie był nawet ubezpieczony na tak młode osoby. I weź się dogadaj z Hiszpanami. 

   Jutro mam spotkanie w ambasadzie :D. 

8 komentarzy:

  1. Ciekawa notka. :) powodzenia jutro.! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Wiza przyznana :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja uwielbiam takie Twoje rzeczowe posty! haha, nadajesz się do tego. a co do Twojego wyjazdu - patrząc na to, jak go organizowałaś, dziwię się, że wciąż żyjesz! :D oczywiście z przymrużeniem oka
    gratuluję wizy i czekam z niecierpliwością na posty z SF, ajajajajaj!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluje wizki!
    No pewnie ze mozna zostac au pair, mimo ze to bedzie racej trudniejszy niz latwiejszy proces, ale... dla chcacego nic trudnego :)

    OdpowiedzUsuń