niedziela, 1 marca 2015

PERFECT MATCH

  

 Dwie godziny po zwolnieniu miejsca w Cultural Care dostałam mejla o kolejnej rodzinie. San Francisco, dzieci 8, 6, 2. Host mama urodzona w Stanach Holenderka, która po studiach wyjechała do Holandii gdzie poznała męża i 13 lat temu wrócili jako małżeństwo. Był czwartek i umówiłyśmy się na piątek. Nawet się już nie stresowałam. Na początku typowe: "Why do you want to be an au pair", którym jestem już co najmniej znudzona, coś o moją osobowość bla bla. Host mama robiła notatki i nie wydawała z siebie żadnych emocji. Po około 15 minutach zaczęłyśmy rozmawiać o naszej wizji au pair i tutaj zaiskrzyło. Host mama wydawała się być bezpośrednia i szczera, Zapytała się, co w sytuacji gdy ona spóźni się 20minut. Ja odpowiedziałam, że jeśli traktujemy siebie z szacunkiem, zostanę o tym wcześniej poinformowana i nie będzie to zdarzało się co drugi dzień to jest to naturalną sprawą. Potem opowiadała mi o au pair która była w rematchu, powody, skutki i wnioski jakie wyciągnęła. Rozmawiałyśmy też o mojej siostrze i jej rodzinie. Już na pierwszej rozmowie powiedziałam, że super mi się z nią rozmawia, ona stwierdziła to samo. Spodobał jej się też mój stosunek do edukacji, nauki i wrażenie zrobiło na niej to jak szybko wyprowadziłam się od rodziców. Tego samego dnia dostałam kontakt do au pair która była w jej rodzinie 3,5 roku, została na studia a teraz bierze ślub, która zapewniła mnie o moich pozytywnych odczuciach odnośnie rodziny. Następnego dnia, w sobotę znowu rozmwiałyśmy. Miałam trochę pytań, na koniec rozmowy sugerowała że bardzo jej się podobam. Zapytałam się o zachowane dzieci i są grzeczne ale jak w każdej rodzinie zdarzają się kłótnie.  W czasie jednej rozmowy chłopiec zaczął się wygłupiać, ona poprosiła go by był cicho i się posłuchał, to chyba dobrze wróży? Na mejla wysłała mi wiadomość Hi Sylwia - it was nice to speak to you again this morning. I think you have a great personality and would be a good Au pair for my family. Here is our address in San Francisco.Let me know if you have any questions. Poczułam się już jedną nogą w perfect rodzinie. Skakałam, googlowałam, zbierałam się 1,5h żeby odpisać, że czuję podobnie. Rano przywitała mnie wiadomość Would you like to be our next au pair? I would love to! 

Nie będę miała auta do dyspozycji ale chyba nie będzie mi potrzebne :D. Rodzina zapewnia kartę transportu publicznego, zresztą wszędzie będę miała blisko:





   Lokalizacja. Wielu marzy o Kalifonii a ja na prawdę nie nastawiałam się na LA, NYC czy inne pożądane miejsca. Dla mnie Stany są przeciekawe i byłam gotowa poznawać tą różnorodność cały rok w każdym zakątku (wyłączając powiedzmy Utah i Nebraskę :D) jeżeli będzie to TA rodzina. Miałam w głowie duże miasto i rok bez zimy, chociaż spodziewałam się prędzej przedmieść i 4 pór roku. Myśli z tyłu głowy przemieniły się w rzeczywistość, bo będę mieszkać w centrum dużego miasta gdzie śniegu nie zobaczę :D w uroczym wiktoriańskim domu.

   Teraz czekam na oficjalne potwierdzenie agencji, papiery i takie tam. Humor mam mniej więcej taki:























Za równo 3 miesiące będę w samolocie do Nowego Jorku!!!

14 komentarzy:

  1. super!!!! gratuluje!:) swietna lokalizacja, mam nadzieje, ze rodznka tez bedzie taka super jak sie wydaje.
    Powodzenia!;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał łał łał! Nie wierzę szczęsciara z ciebie! Powodzenia z tą rodzinką no i gratuluje oczywiście :) Co mogę jeszcze powiedzieć, informuj nas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :D A co z Twoją pierwszą rodziną, jesteście w kontakcie? Z tego co pamiętam całkiem blisko siebie mieszkałybyśmy.

      Usuń
    2. nie,niestety nic z tego nie wyszło, ale to może i dobrze :) Nic nie dzieję się bez przyczyny podobno :D

      Usuń
    3. Mi było przykro jak mi nie wyszło z rodziną z San Diego i The Hamptons, chyba dobrze się stało :) Czeka Ciebie na pewo coś super!

      Usuń
    4. Właśnie tak staram się myśleć że widocznie nie byli dla mnie i gdzieś czeka mój PM. Tylko w tym APIA rodzinek jak na lekarstwo ostatni match we wtorek.. Ale cierpliwość podobno jest konieczna xd

      Usuń
  3. Wow San Francisco nic tylko zazdrościć ;) nim się obejrzysz będziesz w samolocie do NY ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje!!! Juz z niecierpliwoscia czekam na kolejne notki!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za gratulacje, dawno mi nikt niczego nie gratulował :D

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję PM :) lokalizajca wymarzona ^^ :D

    OdpowiedzUsuń
  7. gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej wspaniale! Trzymam mocno kciuki! Powodzenia :)

    zapraszam ;]
    http://usasarah.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. suuuuper! i masz tak blisko do Golden Gate! <3 byłam w SF w wakacje i powiem szczerze że się zakochałam... te uliczki i architektura, coś magicznego

    OdpowiedzUsuń