środa, 15 kwietnia 2015

Moja siostra, au pair 2012/2013.

   Moja siostra Ola po raz pierwszy wyjechała jako au pair do rodziny niedaleko Londynu po drugiej liceum. Niestety jej przygoda nie trwała długo, bo samotny host ojciec oczekiwał od niej nie tylko opieki nad dziećmi. Mimo to Ola postanowiła wyjechać ponownie tym razem z agencją Cultural Care do Stanów. Z tego co pamiętam miała zamiar nawiązać współpracę z APiA ale spotkanie informacyjne w konkurencyjnej agencji przekonało ją do zmiany decyzji. Przeżywałam jej wyjazd mocno. 11 czerwca odwieźliśmy z rodzicami Olę na lotnisko i tak zaczęła się jej roczna przygoda niedaleko Bostonu.
   Wyjechała na rok i wróciła na studia w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W czasie ostatnich wakacji pracowała w Londynie jako barmanka/kelnerka by zarobić pieniądze na kolejny wyjazd do Stanów-tym razem w sierpniu rozpoczyna semestr na uniwersytecie w Chicago! Przed rozpoczęciem nauki ma zamiar odwiedzić znajomych w Nowym Jorku i Bostonie, potem pewnie wprosi się do mnie, ja też planuję odwiedziny. Do zobaczenia! :D














RODZINA: Host mama pracująca w domu, host tata w Bostonie, chłopiec 6 i dziewczynka 4. Mieli aupair przez dwa lata z Niemiec, potem Polkę, która przedłużyła rok w San Francisco. Warunki mieszkalne w porządku ale bez szału. Host mama trzymała się 45 godzinnego tygodnia i dopisywała godziny nawet gdy opieka nie była potrzebna. Rodzina była z niej bardzo zadowolona a Ola mająca wszystkie referencje fałszywe świetnie radziła sobie z dziećmi.

ZNAJOMI: trzymała się z aupairs z Ameryki Południowej a później do grona jej BFF doszła Elena z Włoch u której spędziłyśmy Sylwestra-wpis tutaj. Poza nimi znała sporo miejscowych osób i zdobyła znajomych na couchsurfingu (dzięki czemu będę miała zapewnione noclegi :D).

KURS: chciała iść na tematyczny związany z ekonomią ale nie mogła. Uczęszczała na kurs angielskiego i historii na Harvard Extension School, który kosztował 1000$


PODRÓŻE: trzy razy NYC, Maine, Waszyngton, Chicago, Cancum (Meksyk), Kalifornia(LA, SF, LV, Wielki Kanion), narty Vermont, Huston, New Hampshire, dużo miejsc w Massachusetts, które według niej ma wiele do zaoferowania.

PRZYTYŁA?: nie znam liczb ale z tego co pamiętam, to chyba na początku przytyła a w ostatnich miesiącach przeszła na dietę wegańską i sporo schudła więc wyszło na zero. 

BOSTON: Ola bardzo chwali miasto, chociaż narzekała na restrykcyjne przestrzeganie prohibicji.


IMPREZY UNDER21: Znam moją siostrę 18 lat i wiem, że lubi się zabawić. Jak wyżej napisałam poszaleć w Bostonie nie mogła ale dla chcącego nic trudnego. Nadrabiała domówkami, potem wyrobiła fake ID i próbowała szczęścia tu i tam. Miała kilka śmiesznych/niebezpiecznych historii związanych z imprezami. Nie piszę tego w celu pochwały takiego zachowania. Obserwując forum au pair niektóre dziewczyny podają mój ulubiony powód "nie wyjeżdżaj/wyjeżdżam po maturze, bo nie będziesz /będę się bawić". Na prawdę można też imprezować a jeśli ktoś stawia imprezy na pierwszym miejscu, to niech może rzeczywiście poczeka do 21. Moja troskliwa siostra dbała o moje rozrywki i odpowiednie dokumenty (taki prezent na 16 urodziny) dlatego nawet nie rozmyślam o mojej przyszłości, bo samych imprez mam czasami dosyć.



TRAVEL MONTH: przygód co nie miara. Pojechała z Eleną, miala mało pieniędzy, w San Francisco pewnej nocy nie miały gdzie spać, bo zostały wyrzucone od couchsurferów (nie z ich winy), Ola została okradziona (na szczęście tylko portfel gdzie gotówki miała mało, bez paszportu ale miała problem z kartą i pieniądze z szalonymi kosztami wyciągnęła z bankomatu w Polsce), inny couchsurfer pomógł jej przez co nie dołączyła do licznej grupy bezdomnych w tym mieście :D.





























4 komentarze:

  1. Nieźle szalona oczywiście w pozytywnym sensie ta twoja siostrzyczka :)
    Ohoho bardzo dobrze że masz znajomych couchsurferów, bardzo dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szalone życie :) super siostra, dużo się działo , wspomnienia na całe życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, dobrze, że chociaż ktoś! Taaak jest, relacja będzie. Bo już czuje, że będzie wesoło ;) Niestety już nie w składzie zeszłorocznych dziewczyn, ale tej samej rodzinki :D

    Siostry nie mam, ale czuje jakbym o sobie czytała ohohohoh! X

    OdpowiedzUsuń