sobota, 30 maja 2015

Co robię na dzień przed wylotem?

Kupuję prezenty

   Zależało mi na tym by kupić dla dzieci coś w co mogłabym się z nimi bawić, żadnych różowych lalek i samochodów. Dla 2 latki książeczka, 6 latki puzzle z mapą świata a dla 8 latka gra logiczna. Dla rodziców książka o Polsce i śliwki nałęczowskie.

Pakuję się

   Pakowanie to był żart jak zawsze. Rok temu przed wyjazdem do Hiszpanii na 15 minut przed przyjazdem taksówki na dworzec wyjmowałam i wkładałam rzeczy. Pakowanie zaczęłam też zaraz po maturach pakując uzbierane przez trzy lata rzeczy w pokoju w Lublinie moje i moich dwóch sióstr które zostawiły mi mnóstwo przydatnych rzeczy -.-  Spędziłam w tym mieszkaniu całe liceum, nawet przykro mi się zrobiło gdy po kilkunastogodzinnych porządkach wyszłam i zamknęłam za sobą drzwi. Z domu rodzinnego wyjeżdżałam w środę o 15 na dworzec kolejowy, walizki rozłożyłam we wtorek po 22 i oglądając Kardashianów siedziałam do 2 segregując  wszystkie rzeczy. Następnego dnia posprzątałam i spakowałam się w 19 kg do bagażu głównego gdzie zostało mi sporo miejsca więc dołożyłam jeszcze trochę prawdopodobnie zbędnych ubrań.


Żegnam się

   W celu uniknięcia płaczu dawkowałam pożegnania i zaczęły się one zaraz po maturach. W piątek spotkałyśmy się u koleżanki i miałyśmy posiedzieć, zamówić pizzę razem z innymi. Gdy przyszłam stół był zastawiony w sałatki, pierogi, bigos, "talerz obfitości". Byl też tort na którym był smok (?) hahaha pyszny!





Wiem, że wracam za rok dlatego nie jest mi wybitnie smutno chociaż dziwnie było powiedzieć cześć osobom, z którymi przebywałam codziennie w ciągu ostatnich trzech lat.
Rodzice odwieźli mnie w środę na peron do Nałęczowa. Gdy pociąg ruszył spłynął ze mnie stres i dojechałam do Warszawy gdzie zostawiłam walizki a rano pojechałam do mojej siostry do Poznania. Justyna ma ostatni egzamin w dzień mojego wylotu i jeśli pójdzie pomyślnie będzie mogła przybijać pieczątki-lekarz! :D W czasie studiów była na Erasmusie w Portugalii, udzielała się w organizacji studenckiej dzięki czemu miała możliwość wyjechania na praktyki lekarskie do Rumunii, Brazylii, Portuglalii i Maroka. Postanowiła wziąć mnie do marokańskiej restauracji. Chodziłyśmy też po Poznaniu i zapomniałam, jak fajne jest to miasto!





   Dzisiaj jeszcze zrobiłam ostatnie zakupy i miałam zaplanowane spotkanie z koleżanką, która zabrała mnie do zoo :D i dała mp3 ze zgranymi polskimi piosenkami oraz nasze zdjęcie z pierwszej imprezy. Nawet nie wiedziałam, że mam tyle koleżanek :D.
   Ostatnie dni to był pełen relaks. Nie miałam na sobie presji nauki ani pakowania, czysta przyjemność. Jutro ostatni dzień, mam nadzieję w końcu się wyspać i spędzić go z moją drugą siostrą Olą. Wylatuję w poniedziałek o 7:20, będę w Nowym Jorku o 13:55, 19:55 polskiego czasu.
Do zobaczenia za oceanem!


poniedziałek, 25 maja 2015

Host family letter

   Oto mój list. Zastanawiałam się czy go publikować ale pamiętam, że sama szukałam tekstów jako wzór. Sprawdzała raz moja siostra, potem pozmieniałam około 70% słów więc idealnie nie jest ale też nie miało być. Podrasowany ale szczery. Jestem z niego zadowolona :).

Dear future Host Family,

My name is Sylwia and I am 18 years old. I was born in Poniatowa Kolonia, a little village in Eastern Poland. When I was 16 i started highschool. I chose one of the most prestigous schools in my country so I had to move to Lublin and started living on my own. I'm confident that this experience tought me responsibility. I like going to school and learning new things in general. After my year in the USA I plan to go to the university. I want to be an au pair in the USA because I know it will be an important enrichment for me. I will try to explain in the following paragraphs.

My family is the most important to me. <moi rodzice> I have two older sisters: Ola is 21-year-old student of Warsaw School of Economics. She used to be an au pair when she was at my age. We talked about the au pair-program so now I know what to expect. My other sister Justyna is 24 years old and she studies medicine. I have a very close relationship to both of my sisters and I can truly call them my best friends. We have two dogs: Bursztyn and Puszek.

Spending time with children is really important to me. I think we can learn from them how to become happy out of little daily situations. They are honest and and their smile fulfill my heart. My first job as a nanny started in the summer 2013. I was taking care of the most energrtic children: A (9 years old) and F (6 years old) I have ever seen. We were playing soccer and doing other outdoors avtivities. Then I was taking care of Antonii. When I started he was 1,5 years old. It was a real joy for me. I still have a contact with him and his family. During the last summer 2014 I was an au pair in Fontellas, Spain. I was taking care of Leyre (4 years old) and Pablo (7 years old). We were going to the local swimming pool, learning english, doing a lot of sports, playing boardgames and doing many outdoor activities. From the first day on we had a really good relationship and it was hard for me to say goodbye. I had also a great relation with my host parents. We were talking about children's behavior and development and what we can do better. We respected each other a lot. For me it was the best way to spend my holidays and one of the greatest experience. After these two months in Spain I am sure that I want to spend 12 months as an au pair in the USA.

I love traveling, meeting new people and discovering new cultures. I think I can call it my biggest hobby. I am reading travel magazines and books. I took part in two students exchange programs of France and Hungary. One week I was living with their family and then I hosted the student from those countries in Lublin. I visited the following countries: Portugal, Spain, France, Germany, Czech Republic, Slovakia, Greece, Serbia, Hungary. Beside of being "a member" of an American family with children, the duration of 12 months the USA would give me the possibility getting to know the american culture. It is one of my biggest, next to Australia dream.

Finally I want to point out that I try to be, think and act positive every day. My friends say that I have a great sense of humor, I love joking and laughing. I always have time for my friends when they need me.They can turn to me with any problem and I always try to help them. I am an open minded and tollerant person. I do not judge anybody too quick and first I try to understand the situation and feelings.

I try to eat healthy and take care of good food.I do not have a special diet but I am interested in vegan lifestyle.

I have a driving license and due to my father's profession driving safety is very important to me. I respect every rules and I am really watchful. As I mentioned: Living on my own teached me how to be responsible. I think that is the reason why I am more mature than other people of my age. I am punctual, flexible and always able to work hard if it is necessary.

I hope that I have been able to give you a first positive impression of me and I would be more than happy to hear from you. If you have any further questions please contact me at any time.

Best regards.
Sylwia

piątek, 15 maja 2015

Co robię na 16 dni przed wylotem?

   Denerwuję się, rwę włosy z głowy, płaczę tak jak na przedstawionym filmie:


   Matury absorbowały moją uwagę na tyle, że przez ostatnie dwa tygodnie a właściwie od 1 marca gdy oficjalnie podjęłam współpracę z moją rodziną moją ekscytację wyjazdem wyceniłabym na 1 w skali 10. Czasami gdy szłam spać lub byłam pod prysznicem nawiedzały mnie myśli-ale to już? Za dwa miesiące? Trzy tygodnie? Za mną 6 egzaminów pisemnych, 1 ustny. W poniedziałek czeka mnie nowy ustny polski ale to podobno formalność szczególnie gdy wchodzi się o 14. Po dzisiejszej rozszerzonej chemii emocje zdecydowanie opadły chociaż z tyłu głowy czai się ten polski. Mogę oficjalnie zacząć euforię. Dzisiaj na wyjściu po maturze próbowałam nawet sztucznie powtarzać Kalifornia dolary San Francisco Nowy Jork dolary będzie fajnie no ale nie czuję tego! Za trzy tygodnie będę już w samolocie do San Francisco. Wszystko wydaje się być tak odległe i niewyobrażalne, że mój mózg włączył się w stan jakiejś blokady.
   Już pod koniec kwietnia dostałam bilet, lot dosyć komfortowy. Znalazłam dziewczynę z którą lecę i grupę z mojego szkolenia gdzieś na początku maja. Dziewczyny głównie z Ameryki Południowej i Niemiec czyli standard. One potrafią się cieszyć, codziennie na whatsappie wymieniają dziesiątki wiadomości o: walizce, prezentach, pożegnaniach no o wszystkim! Ja się przedstawiłam i czekam aż te emocje mi też się udzielą. Okres przed wyprawą, mniejszą czy większą jest porównywalnie wspaniały do samego wydarzenia. Rok 2014 był bardzo udany, w styczniu pierwszy lot do Portugalii,  dwa miesiące w Hiszpanii i mnóstwo emocji oraz doświadczenia, w listopadzie odwiedziny Elisski w Pradze,  Nowy Rok we Włoszech i miałam okazję po raz pierwszy gościć w Warszawie Elli. Od lutego nic poza beznadziejnym szkolnym napięciem się nie czułam. Trzeba się cieszyć bo to nie trwa długo, zostały mi dwa tygodnie na radość!
   Chociaż wszystkie znaki (moje przekonanie, mejle z byłą au pair) przekonują o tym, że moja host rodzina będzie w porządku na nic się nie nastawiam. Jeśli nie wyjdzie, trudno, mogę iść w rematch a jeśli nie będą mnie chcieli nigdzie to zawsze mogę wrócić do Hiszpanii, która ciągle mi się śni.
   Na koniec zamieszczam film, który nawet we mnie pobudza emocje:

czwartek, 7 maja 2015

Koszt wyjazdu z Cultural Care.

   Podsumowałam finansowo przygotowania do wyjazdu:
  • Dojazd na interview do Warszawy (w Lublinie nie ma konsultantek): 50zł
  • Opłata programowa: 1590zł miałam dwie zniżki-szybkie wypełnienie aplikacji i doświadczenie w opiece nad dziecmi poniżej 2 roku życia. W CC zniżki można otrzymac też za udział w akcjach promocyjnych, nawet miałam zaproszenie do biura w Warszawie na spotkanie z gościem ze Stanów, za które też otrzymałabym zniżkę 400zł. Za bycie au apir ponad 6 miesięcy w Europie jest spory upust.
  • Ubezpieczenie: 1900zł plus sportowe 300zł
  • Wiza: 609zł-nie ma to jak trafic  na najwyższy kurs dolara od 11 lat + kurier 24zł
  • Dojazd na spotkanie wizowe: 50zł
  • Zdjęcie do wizy, robił mi fotograf: 32zł
  • Zaświadczenie o niekaralności: 30zł
  • Ksero, znaczki: 20zł
  • Dojazd na lotnisko: 30zł
  • Prezenty dla host rodziny: 120zł

RAZEM:  4755zł

Wybrałam najdroższą agencję-chociaż początkowo kompletnie nie brałam jej pod uwagę, zapisałam się pod wpływem impulsu gdy moje niezadowolenie z APiA sięgało wartości krytycznej. Opłata programowa wyniosła 200zł więcej niż w APiA dzięki zniżkom. Najtańsza agencja to GAWO zaraz potem Prowork. Ja jestem, co już pisałam tutaj bardzo zadowolona ze sprawnej komunikacji z CC, room został otworzony w ciągu 4 (!) dni roboczych włączając dzień interview. Rodziny też miałam świetne, do każdej mogłabym pojechać.