środa, 1 lipca 2015

Ognisko na plaży i pride weekend.

   Ubiegły weekend to była jedna wielka impreza. W piątek pracowałam tylko 4 godziny, byłam na graduation mojej 6 letniej dziewczynki po którym było darmowe jedzenie a wieczorem pojechalam na Ocean Beach gdzie było ognisko zorganizowane przez ludzi z couchsurfingu. Było swietnie! Mnóstwo ciekawych osób z ogromnym doświadczeniem podróżniczym, arbuz z grilla (to nie mój pomysł). Niestety ogniska muszą być gaszone po 22, bardzo podobało mi się zachowanie policji, która podchodziła do każdego miejsca i spokojnie informowała a na alkohol nawet nie zwracała uwagi. Na zdjęciach kalifornijska pogoda :).



   W sobotę wstałam trochę później z bólem głowy i gardła, który mam do teraz. Znowu mnóstwo świetnych i pozytywnych ludzi, mój ulubiony typ imprez-wszyscy na ulicy! Zatęskniłam za Hiszpanią... W niedziele byłam na paradzie ale zdjęć NIE BĘDZIE, bo byłam bardzo zmęczona sobotnim wieczorem a szkoda, bo były rozstawione sceny z muzyką i strasznie chciałam jeszcze potańczyć no ale nie mogłam. Na głównej scenie odbywał się ślub kobiet w średnim wieku i było to przepiękne!






   Jeszcze zlepek filmów na koniec. Dzisiaj mija mój pierwszy miesiąc w Stanach! :D


11 komentarzy:

  1. fajny weekend miałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szalejesz dziewczyno szalejesz!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ogniska ! haha :D Fajny blog, czekam na kolejne posty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie mialam w gimnazjum i zapomnialam, jaka to frajda :p tylko potem strasznie ubrania smierdza!

      Usuń
  4. wow! to już miesiąc? ;o
    zazdroszczę okrutnie tak intensywnego życia towarzyskiego + perfekcyjne uzębienie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby piekne tylko na zdjeciach hahahahha :D. Jeszcze sie tam na Majorce rozkrecisz!!!

      Usuń
  5. Grillowany arbuz? Tego jeszcze nie widziałam ;p Zazdroszczę ogniska!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez byłam na Pride Parade! Niezapomniane wrażenia! :-o

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez byłam na Pride Parade! Niezapomniane wrażenia! :-o

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale superaśnie, widać, że już się wkręciłaś w życie Au Pair:)
    Chociaż smakował im ten arbuz z grilla ? :D

    Powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Arbuz z rusztu ? Pierwsze widzę ;) pochwal się chociaż jak smakował ;)

    Świetny blog - dodaje do obserwowanych i zarazem zapraszam do mnie
    www.myimmemorialdream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń