poniedziałek, 11 kwietnia 2016

bez tytułu

    Napisam piękny długi post z przemyśleniami ale się skasował. Staram się napisać coś podobnego w samolocie do SF a teraz nie mogę skopiować. Nie wiem, po co się staram skoro twórczość nie jest moja mocna strona, dlatego wstawię zdjęcia. Tydzień temu wróciłam z tygodniowej wycieczki z moja siostra i koleżanka z liceum, która też jest au pair. Zdam relację jako pamiatkę, niżej zdjęcia z jednej z plaż w Malibu.

   Próba skakanego zdjecia.
 Udana.
 Idę.
 Chciam zrobić takie fajne zdjęcie, niby spontaniczne jak tańczę na plaży a wyszłam jak upośledzona. 
 Świeże z soboty.
 Widok z podejścia na Coit Tower.
 Dziwna ta pogoda. Jednego dnia 30 stopni a potem takie coś.

 Ladowanie w San Francisco jest śmieszne, do ostatniego momentu wydaje się, że wyladujesz na wodzie.


3 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia, piękna plaża ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście wygląda jakby samolot miał wylądować na wodzie! Chyba byłabym przerazona siedząc w tym samolocie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha za pierwszy razem nie widzialam, CO sie dzieje, bo nie widac ladu do ostatniego momentu :D.

      Usuń